Alek Osiński - Dziennik

Ojczysta mowa

złożona jak rybacki nóż
na dwoje
tylko cudem
możliwa do odzyskania

jako jedyna
na sali niemieckiego szpitala
budzi niepokój
że już

wszystko zostało powiedziane

  • 09 lutego 2015, 02:13:51
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zima 2014&2015

Atak zimy skończył się kilkoma siniakami – pęknięte
naczynia, trochę brudnej wody na dnie i zmęczenie.
Ciężki, nasiąknięty wilgocią materiał.

Zamiast chleba - igrzyska, bez światła, bez mroku;
białe odciski palców przenoszą ołowiane fronty,
skrzypiąc i zgrzytając. Leje po oczach
nocą ogarniętą przez spokój.

Rano przyjdzie stary mężczyzna, stukając laską
w kamienie, stanie pośrodku placu i nikt
nie będzie śmiał podejść, zanim dzieci
nie wypełnią go oddechami.
  • 27 stycznia 2015, 02:13:35
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wpływowa postać

jeśli dobrze zamieszać
jeszcze długo po filiżance z kawą
rozchodzi się czerń

niewysłuchana przepatrzona
okazja żeby zrobić wyjątek
kładąc rękę na znak dyskrecji

zademonstrowałaś wolę
przeciągając palec
przez mikroskopijne ucho

chociaż w naszej sprawie
ostatecznie nic nie postanowiono
na pewno

ktoś w międzyczasie
zwodował statek
przeprowadził próbę jądrową

ktoś inny
zdołał dostrzec gąbkę
wyrzuconą na brzeg brodzika
wilgotne ślady stóp
nadające świadomość kaflom

a może jej wysokość woda
zechce jeszcze
zostawić kilka słów
od siebie

  • 26 października 2014, 02:45:01
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wschoni szlak

Powoje szanują drzewa, zawsze młode
i wiotkie, szukają schronienia na górze,
jeśli tylko uda się wdrapać, rosną szybciej
niż ludzie, dogłębnie prześwietlają
całą rodzinę.

Chcąc je naśladować zapomina się o wahaniu,
latem w podcieniach łatwo przechodzą
wytarte do białości strachy; pies
grzebie wśród korzeni kość
na czarną godzinę.

Życia prawie nie widać, bez narzucania,
wśród dobrze ułożonych owoców,
staje się wyrozumiałe jak światło
ujęte w kształt solnych figurek;
pilnuje właściwych proporcji.

Na dłoni tworzącej daszek
siada drozd; za każdym razem
prawdziwy.
  • 28 sierpnia 2014, 02:35:14
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Dzień siódmy. Wieczór.

Pamięć nie sięga aż tak daleko jak myślisz;
z zamkniętymi oczami, mąci się jedynie wodę,
a wyciągnięta dłoń odkrywa drzwi
zarośnięte winobluszczem;

starajcie się przynajmniej odbijać kopie
w ciszy. Pochodzimy chwilę po ogrodzie
i opowiesz mi jeszcze czym jest czas,
bo nie wiem, dopiero , gdy ktoś zapyta -
to z Augustyna, ale Augustyna
nie ma z nami,

chociaż długo trzymałem mu miejsce
rozciągając minuty jak myśli, za niego,
ciebie, gdy baliście się odwrócić
znaczenia, jak zawsze;

zaczynasz świat od małego palca
i kończysz zrywając ostatni płatek –
kiedy nie żartuje, chociaż kto wie,
czy z siebie.
  • 26 maja 2014, 02:05:48
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Urodzajne pola wędrówek

Poruszenie wśród gór trwa zwykle
do jesieni, czarno-biały przekładaniec
i sztychy mistrzów, którzy sugerują -

kwiaty były kiedyś inne,
a blaszki nieśmiertelników
tak cienkie, że nie potrafiły
zatrzymać światła,

a może patrzyły na nie inne oczy.
Co pewne, Nie żałowano barwników,
żeby precyzyjnie oddać tymczasowość,

cień ograniczyć do prześwitu między płatkami,
pozostawiając ciężar jako N.N.,
zrozumienie lub moment, kiedy oglądający
powinien zdać sobie sprawę,

czas na nas, a jednak wychodzimy pojedynczo
bo trzeba kiedyś wreszcie zostać częścią obrazu
i zasłużyć na życie intensywną wiarą
w trafność wyboru innych.


Zgłoś ten post
  • 04 maja 2014, 03:23:11
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Tak trudno o dobry tytuł

Zdążyłem na pociąg, ale w pośpiechu nie wsiadłem;
może w innym składzie, przy następnym łamaniu,
sztuka przemian pod ziemią zajdzie dalej, bo z gruntu

jesteśmy podobni; kolejne stacje, coraz gorzej
oświetlone sklepy cynamonowe, aż trzeba
bić się z myślą o dwoistości czasu,
który chytrze więzi człowieka

pomiędzy czułymi wyjątkami, łamiąc regułę -
milczenie albo módl się za nami.

Czy nie jest ogromny i jedyny
cały ten zgiełk, gdy patrzymy w tę samą stronę?
Togi z gronostajowymi kołnierzami,
kaptury kata; wydają się identyczne

i jeszcze - czy zdołasz sobie przypomnieć
kto sprowadził urok ekspediując nas
w trans syberyjski, wieczorny,
przyjeziorne strugi Bajkału.

Dacie wiarę? Lepiej
dajcie wszystko.


  • 23 lutego 2014, 02:22:43
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Pierwsza kropla deszczu w studni

Od przyjaciół i wrogów nauczyłem się łagodnie
lewitować, wymyślając błękit, nośny i twardy
jak depozyt w mocnej walucie. Zapłacisz
za wszystko – brzmi delikatną frazą marzyciela

prowadzonego przez płótno trochę zbyt ciasnym
splotem, żeby mógł sypnąć słodkie wióry w doliny,
wyrzec się rozsądku. Nie ma dnia ani nocy,
które by potrafiły zastygnąć lukrem w chłodnej

perspektywie zachodu, gdy wylizuje się
palec za palcem; a lekkie drżenia pomiędzy
poronionymi stają się pomysłami na zapas.
Czy to naprawdę obojętne przypadki
przeszłości, w górze lub na dole

jeszcze żadnej kropli
tak wiele
nie opowiedziałem o tobie.


  • 22 grudnia 2013, 02:36:16
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Chociaż płaski, zmieścił antał miodu na zgodę

Ciągle mi się wydaje, że jednak
oczekujesz na jakąś wiadomość
ode mnie, [i]świecie nasz[/i]

zwlekasz
koce z łóżek w noclegowni
lecz, czy wiesz
kogo właściwie szukasz?

Wymowni odeszli do loftów,
nietykalni zasiedlili leprozoria,
puste budy slumsów
ostukują kościste wierzby.

[i]Czy jest tam ktoś?[/i]

Może akurat śpi spokojnie,
wśród niezłomnych
arkuszy map;

ziemia,

nie może się przecież skończyć
dużo gorzej
niż obiecywała.


  • 31 października 2013, 00:50:36
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się